Natura człowieka, czyli skąd się bierze poczucie wstydu i krępacji.

Nie chciałbym na samym początku pisać o jakichś trudnych sprawach, aby Cię nie zniechęcić do kolejnych wpisów, jestem jednak pod presją czasu, dlatego zamieszczam drobny wywód filozoficzny. Jestem pewien, że wiedza zawarta w tym poście podniesie poziom Twojego rozwoju osobistego o kilka punktów. Zapraszam zatem do przeczytania!

Ponadczasowy motyw Terencjusza „Człowiekiem jestem i nic co ludzkie nie jest mi obce”  w odniesieniu do czasów współczesnych.

Cytat wywodzi się z epoki renesansu, gdzie w centrum zainteresowania światopoglądowego stał się człowiek (antropocentryzm). Nauka tego okresu skupiała się właśnie na badaniach o  człowieku, jego rozumie czy możliwościach. Motyw „ludzkiego człowieka” wędrował także po innych epokach i twórcach, można go dostrzec chociażby w pracach Sigmunda Freuda.

Znaczenie cytatu jest bardzo rozległe. Chciałbym się jednak skupić na najważniejszym z nich, a mianowicie poczuciu wstydu, w sytuacjach ludzkich. Co przez to rozumieć? Szeroko pojęte odczuwanie negatywnych emocji krępacji w zachowaniach, które są nieodłączne każdemu człowiekowi. Przykładem może być bekanie, pierdzenie, brzydki zapach z ust po obudzeniu. Są to zachowania stricte związane z fizjologią człowieka, KAŻDEGO człowieka. Jednak pomimo tej świadomości wstydzimy się tych zachowań w różnych sytuacjach, odczuwamy dyskomfort emocjonalny.  Z czego może to wynikać? I tutaj już wchodzi Freud i jego psychoanaliza. Dzięki tej metodzie poznania człowieka Freud wyróżnił w nim trzy części ludzkiego umysłu. Nie chce się do końca na Niego powołać, ponieważ jak okazało się w późniejszych latach wiele rzeczy z Jego prac zostało uznane za nieprawdziwe. Chodzi mi bardziej o analogię posiadania: Świadomości, Podświadomości i Nadświadomości; Skupiając się na tej ostatniej wymyślił termin otoczki moralnej czy etycznej. I tak nadświadomość nakazywała nam pewne postępowanie w różnych sytuacjach, w których nie wypada się zachować inaczej. Przykładem może być obiad u babci: Babcia podaje zupę, która niezbyt nam smakuje, a wręcz jest obrzydliwa. Jednak kiedy babcia zapyta swoim miłym głosem czy nam smakowało, z pewnością odpowiemy tak (oczywiście wszędzie są wyjątki), niektóre osoby nawet mają tak skondensowaną otoczkę, że gdy babcia zapyta o dokładkę, będzie nam jej żal odmówić.
Podsumowując – to gdzie, jak i kiedy odczuwamy poczucie krępacji jest nierozerwalnie związane z naszym wychowaniem. W psychologii często mówi się, że najważniejsze jest wychowywanie dziecka do 5 roku życia, że właśnie ten okres kształtuje jego charakter. Dzieje się tak, ponieważ dzieci do tego roku życia mają wyciszoną świadomość, informacje są kodowane w podświadomości i często całe życie w niej zakotwiczone. W szczególności największy wpływ na dziecko mają jego rodzice. Dlaczego? Pomyślmy, dziecko jest zaślepione ich autorytetem, przyjmuje wszystkie ich informacje, ba często nawet nie jest świadome, że może być jakieś inne wyjście czy rozwiązanie. Tak więc kiedy rodzice, idąc z nami na spacer, usłyszą jak bekniemy, zwykli mówić jakie to jest niekulturalne, niedobre, że inne dzieci tak nie robią – poziom spotęgowania późniejszego poczucia wstydu zależy od natężenia negatywnych komunikatorów w stronę dziecka. Wiadomo, ma to swoje plusy i minusy. Plusem na pewno jest to, że pewnych zachowań dziecko trzeba nauczyć, że nie można się bić, kraść itd. Minusem natomiast fakt, że nieświadomość rodziców na ten temat prowadzi często do złego wychowania ich pociechy. Dlatego poczucie wstydu jest nierozerwalnie związane z naszą przeszłością i wychowaniem. A przecież to, że mężczyźni mają tyle seksualnych myśli i podtekstów (testosteron) jest jak najbardziej człowiecze. Zatem fakt ten nie powinien dziwić. Jak można jednak coraz częściej zaobserwować krępacja z takich powodów jest ciągle rosnąca.

Kolejnym z ważnych czynników jest fakt popełniania błędów. Skoro jesteśmy tylko ludźmi, to w naszej naturze jest zdolność do popełniania licznych błędów. Jak jednak widać, kolejna ogromna masa osób uważa to za coś negatywnego. Czynników z czego może to wynikać jest naprawdę dużo, idąc od propagandowych mediów, które mówią jacy to powinniśmy być „idealni”, psychologię tłumu i chęci przypodobania się wszystkim, kończąc po raz kolejny na naszym wychowaniu. Prawda jest oczywiście taka, że nie jesteśmy perfekcyjni, każdy człowiek błędy popełnia i popełnia, i popełnia. Towarzyszą nam one przez cały ludzki żywot. Ludzie z natury boją się swoich wad i pomyłek, sądzą że źle to o nich świadczy. Boją się narazić na krytykę innych, ponieważ wiążą ją z byciem gorszym. KRYTYKA = BYCIE GORSZYM; Pytanie czy jeżeli postąpimy głupio jesteśmy głupcami? Oczywiście, że nie. Błędy są jak najbardziej ludzkie, nie bójmy się ich popełniać, zwłaszcza, że mogą służyć jako podpora do naszej kariery – bo przecież inteligentny człowiek uczy się na błędach. Ciekawym tematem jest także świadomość pewnych rzeczy. Czy warto być człowiekiem świadomym? Nie bez powodu mówi się przecież, że głupi są zawsze szczęśliwi. Sam jestem idealnym przykładem, kiedy świadomość pewnych rzeczy boli. Przykład mogę tutaj przytoczyć z pewnej lekcji religii, kiedy to rozmawialiśmy o jednym z grzechów. Sam nie wiedziałem, że ta czynność jest grzechem, a nieświadomość tego nie zmuszała mnie do spowiedzi. Z czasem jednak, gdy się o tym dowiedziałem (uświadomiłem sobie), jestem skazany, aby wyznać ten grzech, aby moja spowiedź była dobra. Świadomość wymaga również męczącego myślenia. Analizy, porównania, mętlik w głowie – i tak w kółko. Zamiast zacząć coś robić, analizujemy za i przeciw, aż w końcu rezygnujemy.

Mam nadzieję, że zainspirowałem Cię do dalszej pracy z rozwojem i już za kilka dni z chęcią przeczytasz kolejny artykuł.

Spodobało się? Polub i udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *