Nie wczoraj. Nie jutro. Dzisiaj!

Nie wczoraj. Nie jutro. Dzisiaj!

Nauczyłem się cieszyć z chwil.

„Nic nie trwa wiecznie” – jedni się z tym zgodzą, drudzy to wyśmieją. Miłość, szczęście, smutek, odwaga i piękno – to wszystko to przecież chwilowe stany, chwilowy napływ energii. Zrobisz kolejny krok, a wszystko zostanie na odcisku buta i będzie się za Tobą wlokło, tworząc jakąś tam ścieżkę, zwaną doświadczeniem. Niekiedy przejdzie zamieć i pomyślisz, że znowu możesz wszystko, że świat czeka na Twój potencjał, na Twoją osobę. Ale to kolejny chwilowy stan, który prędzej czy później przeminie.

Oczywiście rzecz nie w tym, aby się smucić tą zależnością, ale aby zacząć korzystać z tych obecnych chwil. Nie wczoraj, nie jutro – dzisiaj. Tylko moment w którym się znajdujemy jest coś warty. Jedyna rzecz na którą mamy wpływ nazywa się teraźniejszość.

Nie chodzi o to, aby zapominać o przeszłości i problemach przez które się przeszło, bo jaki miałoby to sens? Ale co innego jest uczyć się na błędach, a co innego całkowicie utożsamiać swoją osobę z przeżytymi doświadczeniami. Podobnie czym innym jest stawianie sobie celów na przyszłość, planowanie, a czym innym dumanie, jak pięknie by było kiedyś tam.

To właśnie ten moment decyduje o tym co możesz, co myślisz i co zrobisz. Pytanie tylko na ile jesteś gotowy, aby czerpać z chwil prawdziwe uczucie spełnienia, aby złączyć się z rzeczywistością w wspólną jedność, aby czuć, że życie Ci nie ucieka?

Polecam książkę „Potęga teraźniejszości”, która potrafi napiętnować sposób postrzegania otaczającego świata. Lecz ostrzegam, że nie jest to łatwy orzech do zgryzienia. I potrafi nieść za sobą poważne konsekwencje…

 

Spodobało się? Polub i udostępnij!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *